Trzy drogi zaraz pod nagłówkiem
Ktoś szuka mieszkania na własność, ktoś inny lokalu do wynajęcia, a jeszcze ktoś sprawdza, co firma buduje. Zamiast zgadywać, pierwszy ekran rozdziela ten ruch na trzy przyciski od razu pod hasłem.
JM Inwestycje Janusz Malinowski
Strona dewelopera z Białegostoku zbudowana od zera. Inwestycje, mieszkania na sprzedaż i wynajem, a ogłoszenia klient dodaje sam z panelu, bez dzwonienia do wykonawcy.
PageSpeed Insights · widok desktop
Problem
Janusz Malinowski buduje w Białymstoku od 1999 roku. Realizuje inwestycje mieszkaniowe i komercyjne, sprzedaje i wynajmuje bez pośredników. Strona miała powstać od zera i objąć całą tę działalność.
Kluczowa trudność nie leżała w wyglądzie, tylko w cyklu życia treści. Mieszkanie schodzi, cena się zmienia, dochodzi nowy lokal w inwestycji, status przechodzi z „w realizacji" na „gotowe do odbioru". Jeśli każda taka zmiana wymaga kontaktu z wykonawcą, strona po pół roku przestaje być prawdziwa, a klient przestaje jej ufać.
Do tego dochodzi wymóg formalny, o którym w tej branży łatwo zapomnieć: deweloper musi publikować ceny lokali i historię ich zmian. To nie jest dodatek, tylko obowiązek, który struktura strony musi obsłużyć od pierwszego dnia.
Przewiń
Ekran obok przewija się razem z tekstem. Czytasz o sekcji, a strona sama do niej dojeżdża.
Ktoś szuka mieszkania na własność, ktoś inny lokalu do wynajęcia, a jeszcze ktoś sprawdza, co firma buduje. Zamiast zgadywać, pierwszy ekran rozdziela ten ruch na trzy przyciski od razu pod hasłem.
Przy zakupie mieszkania od dewelopera pierwsze pytanie brzmi „czy oni w ogóle dowiozą". Dlatego data 1999 stoi nad nagłówkiem, a sekcja o firmie mówi wprost, że sprzedaż idzie bez pośredników.
Realizowane, zrealizowane i planowane dostały osobne podstrony i osobne kafelki. Zrealizowane są dowodem, realizowane ofertą, a planowane powodem, żeby wrócić za kwartał.
Na dole telefon, adres biura, profile społecznościowe i formularz obok siebie. Część ludzi napisze, większość zadzwoni, więc numer jest widoczny również w górnym pasku na każdej podstronie.
Sedno projektu
Właściciel wypełnia formularz z gotowymi polami, a strona sama układa z nich kartę oferty i pełne ogłoszenie.
Gdyby każde mieszkanie było zwykłą podstroną budowaną w edytorze, po trzech ofertach zrobiłby się bałagan: inny układ, inna kolejność danych, gdzieś brakujący metraż. Dlatego ogłoszenia to osobny typ wpisu z polami zdefiniowanymi z góry, opartymi na ACF.
Klient wpisuje rodzaj zabudowy, powierzchnię, liczbę pokoi, stan, lokalizację i cenę, wrzuca zdjęcia do galerii i publikuje. Cena za metr przelicza się automatycznie. Kafelek na liście ofert i pełna karta ogłoszenia budują się z tych samych danych, więc nie da się ich rozjechać.
Galeria zdjęć działa jako karuzela z powiększeniem po kliknięciu. Przy mieszkaniu to nie jest ozdoba, bo nikt nie kupuje lokalu po miniaturce, tylko po obejrzeniu każdego pomieszczenia w pełnym rozmiarze.
System
Marka miała już logo i kolor. Zadaniem było zbudować wokół nich układ, który wytrzyma sto ogłoszeń.
Czerwień jest tu mocna, więc dostaje ją tylko to, co ma zostać kliknięte albo zapamiętane: przyciski, ceny i etykiety parametrów. Reszta strony jest biała, żeby zdjęcia z budowy niosły całą uwagę.
Jeden krój w trzech grubościach zamiast dwóch rodzin. Przy stronie, gdzie treść dopisuje klient, mniej wyborów typograficznych znaczy mniej okazji, żeby układ się rozjechał.
Warsztat
Mieszkania nie są wpisami blogowymi ani podstronami. Mają swój typ treści, swoje pola i swoją listę w panelu, oddzieloną od reszty serwisu.
Metraż, pokoje, stan, cena i lokalizacja to osobne pola. Klient nie może ich przestawić ani zapomnieć, bo formularz pilnuje kompletu.
Zdjęcia mieszkania w karuzeli, po kliknięciu otwierają się na pełnym ekranie. Bez tego nikt nie oceni wykończenia z miniaturki.
Zdjęcia z budowy potrafią ważyć kilka megabajtów. Konwersja formatów, leniwe ładowanie i cache serwerowy trzymają stronę w ryzach.
Tytuły i opisy pisane pod frazy z Białegostoku, osobne adresy dla każdej kategorii inwestycji i czytelna struktura nagłówków.
Większość ludzi szuka mieszkania na telefonie, często wieczorem. Karty ofert, galeria i formularz były projektowane najpierw pod ten ekran.
Telefon i szybkość
Serwis dewelopera to w praktyce galeria zdjęć z placu budowy i wizualizacji, a te przychodzą od klienta prosto z telefonu albo od architekta, w pełnej rozdzielczości. Bez optymalizacji taka strona ładuje się kilkanaście sekund.
Zdjęcia są konwertowane i podawane w rozmiarze dopasowanym do miejsca, w którym się pojawiają, a wszystko poza pierwszym ekranem doczytuje się dopiero przy przewijaniu. Do tego cache po stronie serwera, żeby powtórne wejścia były natychmiastowe.
Uczciwie
Największym dowodem skuteczności jest tu coś, czego nie widać na zrzucie: strona żyje, bo klient sam dokłada oferty i nie musi w tym celu do mnie dzwonić.
Opinia klienta z Google
„(...) wykonał stronę internetową w sposób bardzo profesjonalny, terminowy a co najważniejsze wsłuchując się w oczekiwanie zleceniodawcy. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania (...)"
Chcesz podobną stronę? Zobacz tworzenie stron internetowych, strony dla deweloperów i strony na WordPressie.
Masz podobny problem?
Odpowiedz na kilka pytań o swoim pomyśle, a odpowiem z konkretną wyceną i terminem. Bez zobowiązań.
Wyceń projekt